Według ostatnich doniesień z serwisu Digital Spy doszło do nie ciekawego incydentu.
Eminem opóźnił swój występ o ponad godzinę… (no szczerze nie wiem czy to wyczyn,
bo Xzibit w Polsce opóźnił chyba ok 2 godziny).
Raper odmówił wejścia na scenę, gdyż wiązało się to z przejściem po mokrej trawie 12 metrów.
Wy pewnie też nie lubicie mokrej trawy
Em powiedział, że w takiej pogodzie nie będzie koncetrował.
Organizatorzy pod presją czekającej publiki negocjowali z nim godzinę, Em się zgodził na wyjście pod warunkiem że dostanie busa do przejechania odcinka między szatnią a sceną.
Niestety doszło do tego czego fani nie lubią, raper dał koncert, ale z playbacku, co skończyło się wygwizdaniem rapera przez publiczność.
Początkowo informacja ta wydawała się nam nie prawdziwa, tym bardziej, że źródłem było Digital Spy, czyli taki nasz Pudelek.
Jednak w całym USA aż brzmi od plotek na temat występu Eminema w Szkocji.
Jak by nie było, kupując bilety na koncert liczymy, że nasz idol wyjdzie
szczęśliwy, że zgromadził rzeszę fanów i pokaże to, na co wszyscy zgromadzeni czekają.
Niestety, trzeba pamiętać, że każdy jest człowiekiem, każdy może mieć gorszy dzień….
Tylko czemu bilet wtedy nadal kosztuje dużo za dużo…
Poniżej zapis Eminem Not Afraid Live at T in the Park
Pewnie teraz wielu z was stwierdza, że to co napisaliśmy było nie do końca prawda…
Ogólnie faktycznie, zaśpiewał z playbacku, ale czy oby na pewno.
Osoby chodzące na koncerty zapewne potwierdzą, że to normalne, że artysta
śpiewa a w tle leci normalnie jego piosenka, przecież grając full live koncert
nie mógł by mówić a co dopiero mówić o kolejnym występie dla innej publiki.
Na tym wideo słychać ze Em śpiewa, wiec może te plotki to typowe ploty,
próba zrobienia wielkiej afery o nic…

